Irena Szewińska o zmarłym w piątek Waldemarze Baszanowskim:
"Waldek był moim kolegą z reprezentacji. Startowaliśmy razem w trzech igrzyskach: w Tokio, Meksyku i Monachium. Zawsze trzymałam kciuki, kiedy wychodził na pomost. Jeszcze nie tak dawno dałam mu autograf w pamiątkowym albumie olimpijskim. W mojej pamięci pozostanie jako elegancki, szarmancki i pełen humoru mężczyzna. Zawsze, kiedy spotykałam się z prezydentem Międzynarodowej Federacji Podnoszenia Ciężarów Węgrem Tamasem Ajanem, prosił o przekazanie pozdrowień Mistrzowi".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu