Natychmiast po otrzymaniu wraku Tu-154 polscy eksperci poddadzą go badaniu, na razie wrak pozostaje dowodem w śledztwie rosyjskim - powiedział w piątek naczelny prokurator wojskowy gen. bryg. Krzysztof Parulski.

"Wrak jest przedmiotem naszego szczególnego zainteresowania" - powiedział Parulski dziennikarzom. Przypomniał, że polska prokuratura występowała o zwrot wraku nie tylko we wnioskach o pomoc prawną, ale zwracał się o to także prokurator generalny.

Przypomniał też, że Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej stoi na stanowisku, iż do zakończenia śledztwa "ten dowód rzeczowy jest im niezbędny".

Zaznaczył, że kiedy wrak trafi do Polski - "kiedy - nie potrafię określić, przy pierwszym kontakcie z wrakiem nasi eksperci będą starali się dokonać badań zmierzających do utwierdzenia nas w tezie, którą państwu przedstawiliśmy".

Szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk Ireneusz Szeląg powiedział wcześniej w piątek, że prokuratura nie znalazła przesłanek, by stwierdzić, że 10 kwietnia pod Smoleńskiem doszło do "czynu o charakterze terrorystycznym".