Poseł Robert Węgrzyn stanie przed Regionalnym Sądem Koleżeńskim PO, a nie przed sądem krajowym - powiedział w środę PAP rzecznik opolskiej PO Daniel Palimąka. Wniosek o wykluczenie Węgrzyna z partii złożyły władze regionalne po jego wypowiedzi o homoseksualistach.

"Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył" - mówił m.in. Węgrzyn w programie "Tak jest" w TVN24, odpowiadając na pytanie dotyczące legalizacji związków homoseksualnych.

Władze krajowe PO zapowiadały ukaranie posła, ale nie wyrzucenie go z partii. Tymczasem decyzja o skierowaniu do sądu wniosku o wykluczenie Węgrzyna z PO przeszła jednogłośnie na posiedzeniu zarządu regionalnego partii. Opolska PO uznała, że Węgrzyn działa na szkodę partii. Oprócz wypowiedzi o homoseksualistach, pod uwagę wzięto również m.in. wcześniejsze słowa Węgrzyna o posłance PiS Marzenie Wróbel.

Pierwotnie Węgrzyn miał stanąć przed Krajowym Sądem Koleżeńskim

"Pierwotnie Węgrzyn miał stanąć przed Krajowym Sądem Koleżeńskim, ale po jesiennych zmianach statutu partii sprawę może rozpatrzyć sąd regionalny - wyjaśnił Palimąka. - Krajowy sąd koleżeński przekazał nam sprawę we wtorek, wniosek będzie rozpatrzony najprawdopodobniej 28 marca". Dodał, że w przypadku niekorzystnej dla siebie decyzji poseł Węgrzyn będzie mógł odwołać się do zarządu krajowego partii.

Po nagłośnieniu sprawy wypowiedzi dot. homoseksualistów poseł w oświadczeniu przeprosił za swoje słowa. "Przepraszam, jeśli kogokolwiek ten żart uraził, bo rzeczywiście mógł zabrzmieć seksistowsko, jednak nie było to moim zamiarem" - napisał. Zapewnił, że nie jest "homofobem".

Wypowiedź Węgrzyna w TVN24 nie jest pierwszą, która odbija się szerszym echem. Podczas jednego z posiedzeń komisji śledczej ds. nacisków posłowie PO, w tym Węgrzyn, nieświadomi, że mają włączone mikrofony, wymieniali się uwagami na temat posłanki PiS Marzeny Wróbel.