Od 1 stycznia Białoruś zostanie bez rosyjskiej ropy. Informacja pojawiła się w chwili, gdy UE rozważa, jak ukarać reżim Aleksandra Łukaszenki za sfałszowanie 19 grudnia wyborów prezydenckich i spacyfikowanie opozycji.
Wstrzymanie dostaw rosyjskiej ropy i naciski Zachodu oznaczają, że po raz pierwszy od lat Mińsk znalazł się równocześnie pod presją UE i Moskwy.
Szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton spotkała się wczoraj w Brukseli z szefem dyplomacji Białorusi Siarhiejem Martynauem, zapowiadając, że 31 stycznia UE podejmie decyzję o „adekwatnych środkach” w odpowiedzi na powyborcze represje na Białorusi. O twarde stanowisko wobec reżimu na Białorusi: sankcje dyplomatyczne i gospodarcze oraz obniżenie szczebla kontaktów z władzą, apelowała w Brukseli białoruska opozycja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.