Wygląda na to, że szukając oszczędności, rząd ograniczy budowę dróg. To hamowanie rozwoju kraju.
Aż nie chce się wierzyć. Wygląda na to, że w ramach desperackiego szukania pieniędzy rząd ograniczy program budowy dróg, a szczególnie ekspresowych. Symbole takie jak S3, S5, S7 i sporo innych będą oznaczały tylko fragmenty tras, które w całości powstały wyłącznie na papierze. Co więcej, przygotowania do budowy niektórych z tych dróg były bardzo zaawansowane, teraz cały wysiłek może pójść na przemiał, a wydane pieniądze po prostu zostaną zmarnowane.
Trudno uwierzyć, że rząd lekką ręką wstrzymuje część rozwoju cywilizacyjnego kraju. Tak, to banały: drogi są fundamentem, podstawą, szkieletem, tyle że te banały są prawdziwe. Gdyby jeszcze hamowanie budowy dróg było rekompensowane sukcesami w innych dziedzinach, na przykład na kolei, można byłoby to zaakceptować. Jednak kolej jest właśnie dobijana przez zimę i nie zapowiada się na to, że szykowane przez premiera i ministrów tornado personalne cokolwiek tu zmieni. I niewielkim pocieszeniem jest fakt, że kłopoty z zimą mają też inni. Na przykład przemarznięci Niemcy musieli wprowadzić ograniczenie prędkości pociągów do 200 km na godzinę. Biedacy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.