Nobel mówi o stanie gospodarki

Jeden z trójki laureatów, Christopher Pissarides, podczas konferencji prasowej w siedzibie London School of Economics
Jeden z trójki laureatów, Christopher Pissarides, podczas konferencji prasowej w siedzibie London School of EconomicsDGP
12 października 2010

NA LIŚCIE LAUREATÓW EKONOMICZNEGO NOBLA przeważają zwolennicy wolnego rynku. Ale w czasach wszystkich kryzysów wyróżniani byli ekonomiści opowiadający się za większą interwencją państwa

Przyznanie tegorocznej Nagrody Nobla z ekonomii Peterowi Diamondowi, Dale’owi Mortensenowi i Christopherowi Pissaridesowi może wskazywać, że obecny światowy kryzys gospodarczy zbliża się do końca. Bo choć zajmują się oni bezrobociem, czyli najważniejszym społecznym aspektem kryzysu, nie wskazują, że rozwiązaniem jest nadmierny interwencjonizm.

Chicago, czyli koniunktura

42-letnia historia nagrody Szwedzkiego Banku Królewskiego odzwierciedla okresy rozwoju światowej gospodarki i jej kryzysów. W czasie tych pierwszych przeważnie wyróżniani byli zwolennicy wolnego rynku, a podczas recesji ci, którzy opowiadają się za większym interwencjonizmem. Nieprzypadkowo najwięcej laureatów wywodzi się z wydziału ekonomii uniwersytetu w Chicago, matecznika szkoły ekonomii zakładającej zminimalizowanie roli państwa w gospodarce.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.