NA LIŚCIE LAUREATÓW EKONOMICZNEGO NOBLA przeważają zwolennicy wolnego rynku. Ale w czasach wszystkich kryzysów wyróżniani byli ekonomiści opowiadający się za większą interwencją państwa
Przyznanie tegorocznej Nagrody Nobla z ekonomii Peterowi Diamondowi, Dale’owi Mortensenowi i Christopherowi Pissaridesowi może wskazywać, że obecny światowy kryzys gospodarczy zbliża się do końca. Bo choć zajmują się oni bezrobociem, czyli najważniejszym społecznym aspektem kryzysu, nie wskazują, że rozwiązaniem jest nadmierny interwencjonizm.
Chicago, czyli koniunktura
42-letnia historia nagrody Szwedzkiego Banku Królewskiego odzwierciedla okresy rozwoju światowej gospodarki i jej kryzysów. W czasie tych pierwszych przeważnie wyróżniani byli zwolennicy wolnego rynku, a podczas recesji ci, którzy opowiadają się za większym interwencjonizmem. Nieprzypadkowo najwięcej laureatów wywodzi się z wydziału ekonomii uniwersytetu w Chicago, matecznika szkoły ekonomii zakładającej zminimalizowanie roli państwa w gospodarce.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.