Podejrzenia o korupcję czy oszustwa nie są problemem na drodze do samorządowej kariery. Z takim bagażem wielu polityków wystartuje w najbliższych wyborach.
Blisko trzy lata ciągnie się sprawa przeciwko Henrykowi Stokłosie, byłemu senatorowi i właścicielowi zakładów mięsnych Farmutil w związku z podejrzeniem uzyskania przez niego wielomilionowych umorzeń podatkowych dzięki skorumpowanym urzędnikom resortu finansów. Mimo to Stokłosa ma zamiar wrócić do polityki, choć na razie tylko lokalnej. – Ma 20-letnie doświadczenie w pracy samorządowej i wieloletnie senatorskie. I co ważne, ma świetną opinię tutaj lokalnie. To on przecież uratował kilka PGR-ów od upadku, paczki biednym ludziom wysyła. Nic dziwnego więc, że wiele komitetów wyborczych zgłasza się do pana Stokłosy z propozycją kandydowania z ich listy – mówi Marek Barabasz, rzecznik prasowy Farmutilu.
Zarzuty nie są też problemem dla Wiesława Nasiłowskiego, wójta Pniew. Oskarżany jest o pomoc w oszustwie i wyłudzeniu ziemi od niepełnosprawnego mężczyzny. Mimo to PSL reklamuje go jako dobrego gospodarza.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.