Z badań przeprowadzonych przez firmę analityczną IPD w siedmiu krajach (m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Włoszech i Grecji) wynika, że zarówno menedżerowie, jak i szeregowi pracownicy są efektywniejsi, jeśli na ich biurkach stoją kwiaty doniczkowe. Co więcej, wydajność rośnie też, jeśli w godzinach pracy zatrudnieni mogą wyskoczyć do sklepu na drobne zakupy albo do pobliskiej restauracji na małą czarną lub lunch.

Aż 77 proc. szefów przyznaje, że nic tak nie wpływa na rozruszanie mózgu jak poranna przerwa na kawę albo lekki obiad. Pod jednym warunkiem: przerwa w miejscu pracy nie powinna być spędzana w samotności. Okazało się, że po wspólnym lunchu z kolegami średnia wydajność pracownika wzrasta nawet o 60 proc., podczas gdy w przypadku samotnego obiadu tylko o 20 proc.

Podobnym stymulatorem wydajności są wieczorne spotkania po pracy. Wspólne piwo znakomicie integruje ludzi i ułatwia działanie w zespole. Oczywiście pod warunkiem, że następnego dnia cały dział nie ma kaca.