Tysiące graczy próbuje zarobić na typowaniu zwycięzcy wyborów

Tysiące graczy próbuje zarobić na typowaniu zwycięzcy wyborów
DGP
28 czerwca 2010

Wybory prezydenckie to hazard. W zakładach bukmacherskich zwycięstwo marszałka Sejmu typuje 76 proc. graczy, zwycięstwo prezesa PiS – 24 proc. Ale to na Jarosławie Kaczyńskim można lepiej zarobić.

Choć niekwestionowanym królem zakładów sportowych pozostaje mundial, zakłady przedwyborcze w firmie STS (Star-Typ Sport) znalazły się w pierwszej 15. pod względem popularności. Wyniki wyborów obstawiło tam 10 tys. graczy. To 6,6 proc. ogólnej, cotygodniowej liczby zakładów w tej firmie. – Wydaje się, że to niedużo, ale to zdecydowanie więcej niż przed poprzednimi wyborami – mówi Mateusz Juroszek, członek zarządu STS.

Żeby obstawić wyniki w pojedynku Komorowskiego z Kaczyńskim, na stronie bukmacherskiej Bwin trzeba wejść w zakładkę „inne dyscypliny”, a następnie „polityka”. Kandydat PiS ma tam notę 3,53, a kandydat PO 1,25, co oznacza, że stawiając złotówkę na Kaczyńskiego, można zarobić 3 zł 55 gr, a za złotówkę na Komorowskiego – 1 zł 25 gr. W STS za 100 zł na Komorowskiego gracz dostanie 123 zł 33 gr, a za Kaczyńskiego – 219 zł 60 gr. Zwycięstwo marszałka Sejmu typuje tam 76 proc. graczy, zwycięstwo prezesa PiS – 24 proc. Wytrawniejsi hazardziści obstawiają nawet dokładne wyniki, typując, ile procent głosów zbiorą poszczególni kandydaci.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.