Sobiesiak pokłócił się z bratem o 20 mln zł

24 czerwca 2010

To sądowy konflikt między przyrodnimi braćmi dał CBA i prokuraturze powody do wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzenia korupcji w Sądzie Najwyższym. A w rezultacie – do afery hazardowej.

Od ponad dwóch lat wrocławska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzi ściśle tajną i wielowątkową operację „Yeti”. Pojawiły się w niej nazwiska Ryszarda Sobiesiaka i pracujących dla niego prawników. Ale w tej sprawie nie było jeszcze mowy o hazardzie, lecz o zaangażowaniu prawników z Dolnego Śląska w korupcyjne zachowania w wymiarze sprawiedliwości. Kiedy w maju tego roku ujawnialiśmy, że toczy się śledztwo w sprawie podejrzeń o korupcję sięgającą Sądu Najwyższego, nie znaliśmy jeszcze jego szczegółów. Dziś możemy opowiedzieć, jak się ta sprawa zaczęła. Na trop naprowadził nas nieoczekiwanie mec. Ryszard Bedryj, adwokat ze znanej wrocławskiej kancelarii Preotor, pełnomocnik Ryszarda Sobiesiaka.

Klan Sobiesiaków

Sobiesiak, jeden z późniejszych bohaterów afery hazardowej, ma przyrodniego brata, niejakiego Józefa Matkowskiego, tak samo jak on zajmującego się biznesem hotelarskim i hazardowym. Przez wiele lat byli nierozłączni i razem prowadzili interesy. Aż wreszcie w 2005 r. pokłócili się o pieniądze ze sprzedaży gruntów na Bielanach Wrocławskich (to wieś pod Wrocławiem z osiedlami nowobogackich).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.