Wydanie Uriego Brodsky’ego zaszkodzi stosunkom polsko-izraelskim, a nawet doprowadzi do zamrożenia współpracy między polskimi służbami specjalnymi i Mossadem.
Taki ma być rezultat wydania agenta podejrzanego o udział w organizowaniu zamachu na jednego z liderów Hamasu w Dubaju, a schwytanego 4 czerwca na lotnisku Okęcie.
Nic bardziej mylnego, przekonuje w rozmowie z „DGP” historyk Mossadu Jossi Melman. Jego zdaniem izraelski wywiad uznał swoją porażkę na Okęciu i nie będzie miał pretensji do Polski o decyzję w sprawie Brodsky’ego. Melman przekonuje, że jest zupełnie na odwrót: Izrael docenił wręcz obstrukcję polskich władz przy procedurze przekazania agenta Niemcom.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.