Australijscy internauci prowadzą kampanię przeciw blokowaniu przez rząd dostępu do niebezpiecznych stron internetowych. Ich zdaniem przypomina to działania reżimów w Pekinie czy Teheranie.
Forsowany od dwóch lat przez rząd pomysł na filtr uniemożliwiający wejście na tysiące wybranych witryn ma chronić dzieci przed pornografią i narkotykami. Australijczykom nie podoba się jednak ani tajemnica, jaką otoczony jest projekt, ani sam pomysł ograniczenia dostępu do sieci.
W australijskim internecie trwa kampania „Filter Conroy”, szeroko zakrojony protest internautów przeciw planom ministra ds. komunikacji Stephena Conroya. Po filmach i rysunkach satyrycznych wyśmiewających Conroya teraz inicjatorzy kampanii – przy cichym poparciu dostawców usług sieciowych – mają zamiar doradzić internautom, jak w czasie nadchodzących wyborów pozbyć się nielubianego ministra.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.