Ujawniamy kulisy ograbienia ofiary katastrofy Tu-154. Młodzi rosyjscy żołnierze, którzy jej dokonali, zapewne złamali kody PiN.
Sprawa kradzieży pieniędzy z kart kredytowych Andrzeja Przewoźnika została wydzielona do odrębnego śledztwa.
Na początku maja do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie przyszedł faks z centrali ABW. Agencja poinformowała wojskowych oskarżycieli, że już 10 kwietnia w Smoleńsku ktoś trzykrotnie posłużył się dwiema kartami płatniczymi (Maestro i Visa) zmarłego tego dnia tragicznie sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. ABW nie sprecyzowała wtedy, jakie sumy wypłacono. Jednocześnie agencja wysłała informację do rosyjskich służb specjalnych z wnioskiem o ściganie złodziei. Skąd ABW wiedziała, że ktoś posłużył się kartami płatniczymi Przewoźnika po katastrofie prezydenckiego Tu-154M? Szefowie agencji nie chcą o tym mówić. Niewykluczone, że to bank, który prowadził rachunek Przewoźnika, poinformował ABW o podejrzanych transakcjach kartami zmarłego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.