"Podjęcie decyzji w sprawie nowelizacji ustawy o IPN było bardzo trudne i każdy jej rodzaj, na +tak+ lub +nie+, niósłby ze sobą określone konsekwencje" - ocenił Piechociński, komentując czwartkową decyzję Bronisława Komorowskiego o podpisaniu nowelizacji ustawy o IPN. "Komorowski stał się zakładnikiem trudnej roli bycia jednym w trzech rolach: marszałka, p.o. prezydenta i kandydata na prezydenta" - zaznaczył.
Piechociński uważa, że IPN był przedmiotem sporu politycznego od początku swojego istnienia i decyzja marszałka w sprawie noweli tego nie zmieni. Poseł PSL - jak mówił - spodziewa się, że decyzja marszałka "będzie się kładła cieniem" na debatę publiczną w kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi.
Nowela ustawy o IPN zmienia zasady wyboru władz Instytutu i poszerza dostęp do jego akt. W miejsce Kolegium IPN ma zostać powołana dziewięcioosobowa Rada IPN. Rada będzie miała większe kompetencje niż Kolegium, które jest ciałem doradczym; ma m.in. ustalać priorytetowe tematy badawcze i rekomendować kierunki działań IPN; opiniować powoływanie i odwoływanie szefów pionów IPN. Prezesa IPN powoływać i odwoływać będzie Sejm zwykłą większością głosów. Odwołanie prezesa, na wniosek Rady IPN byłoby możliwe m.in. w przypadku odrzucenia jego rocznego sprawozdania przez Radę bezwzględną większością głosów.