Prezydent USA Barack Obama oświadczył, że sam jest "zaskoczony" i "przyjmuje z głęboką pokorą" przyznaną mu Pokojową Nagrodę Nobla, ale odbiera ją jako "wezwanie do działania", by wraz z innymi krajami rozwiązywać problemy świata.

"Nie uważam tej nagrody za uznanie dla moich własnych osiągnięć, ale raczej za potwierdzenie amerykańskiego przywództwa w działaniach na rzecz urzeczywistnienia aspiracji wszystkich narodów" - powiedział prezydent w piątek rano przed Białym Domem.

"Szczerze mówiąc, nie sądzę, bym zasługiwał, aby znaleźć się w towarzystwie tak wielu postaci, które zmieniły świat i zostały uhonorowane tą nagrodą. To ludzie, którzy zainspirowali mnie i cały świat swoją odważną walką o pokój" - powiedział.

"Przyjmuję więc tę nagrodę jako wezwanie do działania, wezwanie do wszystkich narodów, aby stawiły czoło wyzwaniom XXI stulecia" - kontynuował.

Podkreślił, że są to wyzwania, którym sama Ameryka nie może sprostać. Dlatego zaapelował, aby wszyscy poparli "ustanowienie nowej epoki zaangażowania, w której wszystkie kraje muszą wziąć odpowiedzialność za świat".

Obama - jak ogłosił Biały Dom - uda się do Norwegii w grudniu, aby odebrać Nagrodę Nobla.

Obama przeznaczy całą nagrodę na dobroczynność

Prezydent USAprzeznaczy całe 1,4 mln dol. z przyznanej mu Pokojowej Nagrody Nobla na cele dobroczynne - poinformował rzecznik Białego Domu Robert Gibbs.

Gibbs powiedział, że prawdopodobnie suma ta zostanie podzielona między kilka organizacji dobroczynnych. Jak dodał, prezydent jeszcze nie zdecydował, które organizacje zamierza wesprzeć.

Wraz z dyplomem i złotym medalem Obama otrzyma w Oslo 10 grudnia - w rocznicę śmierci fundatora Nagrody, Alfreda Nobla - czek na 10 mln koron szwedzkich (1,42 mln dol., czyli 980 tys. euro).

Norweski Komitet Noblowski, przyznając Obamie Pokojową Nagrodę Nobla podkreślił w uzasadnieniu m.in. "nadzwyczajne wysiłki" podejmowane przez prezydenta USA w celu "umocnienia międzynarodowej dyplomacji i współpracy między narodami". Wyeksponowano też szczególne znaczenie jego "wizji świata bez broni nuklearnej" i dążenia do jej realizacji.

"Obama jako prezydent stworzył nowy klimat w polityce międzynarodowej. Wielostronna dyplomacja odzyskała centralną pozycję, z naciskiem na rolę, jaką mogą odgrywać Narody Zjednoczone i inne instytucje międzynarodowe. Dialog i negocjacje są preferowane jako instrument rozwiązywania nawet najtrudniejszych konfliktów międzynarodowych" - głosi uzasadnienie.