Premier: wygraną w totolotka oddałbym żonie

29 września 2009

Premier Donald Tusk powiedział, że gdyby wygrał we wtorkowej, rekordowej kumulacji Dużego Lotka, to wygraną... oddałby żonie. Przewidywana wygrana w losowaniu Totalizatora Sportowego to 40 milionów złotych.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu jeden z dziennikarzy wręczył wypełnione na chybił-trafił (liczby losuje wtedy maszyna) kupony premierowi, wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi, ministrowi finansów Jackowi Rostowskiemu i rzecznikowi rządu Pawłowi Grasiowi, pytając, co zrobią z ewentualną wygraną.

"Mam nadzieję, że premier Pawlak i minister Rostowski zachowają się bardziej odpowiedzialnie ode mnie i powiedzą coś o celach społecznych. Ja bym przekazał tę wygraną mojej żonie, zresztą nie miałbym pewnie innego wyjścia" - powiedział Tusk.

"Ja nie mam wyjścia - organizacja pożytku społecznego straży pożarnej" - zadeklarował Pawlak.

"A ja po bardzo długich i wyczerpujących rozmowach budżetowych z panią minister Fedak - na dzieci" - dodał Rostowski. Na czyje dzieci? - dopytywał premier. Polskie, do budżetu pani minister Fedak - odparł szef resortu finansów.

"Ja nie mam problemu, bo widzę, że moje numery nie wygrają"

"Ja nie mam problemu, bo widzę, że moje numery nie wygrają" - stwierdził Graś.

"Pan redaktor się zapłacze, jak to będzie któryś wygrany kupon" - żartował Pawlak. "Szczerze powiedziawszy to wy się zapłaczecie, bo będziecie musieli oddać te pieniądze - tu są świadkowie. A ja jestem wygrany" - żartował Tusk.

40-milionowa kumulacja jest największą w historii polskiego totolotka. W lipcu ubiegłego roku do wygrania było prawie 38 mln złotych, pieniądze zostały podzielone między cztery osoby. Najwyższa pojedyncza wygrana do tej pory padła w 2004 roku w Warszawie i wyniosła ponad 20 milionów złotych.

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.