Kapitan Christophe Prazuck ze sztabu generalnego zastrzegł, że nawet jeśli konieczne będzie jeszcze uzyskanie "formalnego potwierdzenia", to nie należy już mieć wątpliwości co do pochodzenia wraku.
Jak powiedział, w miejsce, gdzie znaleziono szczątki, przyleciał w ostatnich godzinach samolot zwiadowczy francuskiej marynarki wojennej. Kapitan Prazuck dodał, że w środę powinien tam przylecieć francuski samolot wyposażony w system ostrzegania i kontroli AWACS, który ma spróbować ustalić miejsce katastrofy i zlokalizować czarne skrzynki.
Brazylijskie samoloty wojskowe we wtorek znalazły szczątki ok. 650 km na północny-wschód od brazylijskiego archipelagu Fernando de Noronha. Odnaleziono metalowe elementy, fotele lotnicze oraz kamizelkę ratunkową, rozrzucone w pięciokilometrowym pasie. Odkryto również ślady paliwa.
We wtorek wieczorem brazylijski minister obrony Nelson Jobim również twierdził, że "nie ma już żadnych wątpliwości", iż jest to wrak zaginionego Airbusa.
Samolot lecący z Rio de Janeiro do Paryża zaginął w poniedziałek z 228 osobami na pokładzie. Podróżowali nim ludzie 32 narodowości, w tym 61 Francuzów, 58 Brazylijczyków i 26 Niemców. Na liście pasażerów było również dwóch obywateli polskich.