"PiS w sposób urągający oczywistym faktom próbuje wmawiać opinii publicznej przekroczenie przez PO norm prawa stanowionego przez ordynację wyborczą. Zarzut nieuprawnionego finansowania kampanii wyborczej, poprzez zamieszczenie w jednym z emitowanych przez PO spotów wyborczych fragmentów wystąpień liderów PO w ramach Kongresu EPL, uważamy za absurdalny i pozbawiony jakiegokolwiek uzasadnienia" - czytamy w liście Dolniaka do szefa sztabu wyborczego PiS Marka Kuchcińskiego.
PiS zwróciło się w środę do PKW o sprawdzenie nielegalnego - w ocenie tej partii - finansowania kampanii PO w wyborach do europarlamentu. Według PiS, Europejska Partia Ludowa (EPL), do której należy PO - nielegalnie finansuje kampanię Platformy. Chodzi o finansowanie kwietniowego kongresu EPL z pieniędzy tej frakcji, co według PiS jest nielegalnym finansowaniem kampanii PO. Komitet wyborczy PiS złożył w tej sprawie w zawiadomienie do prokuratury.
Rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział w środę na konferencji prasowej, że jego partia chce od PKW odpowiedzi, czy fragment wystąpienia premiera z kongresu EPL, który został wyemitowany we wtorek w spocie Platformy, nie jest jawnym złamaniem przepisów ordynacji wyborczej do PE.
"My nie mamy z kim z Platformy debatować merytorycznie, oni robią kiks na kiksie"
"Stanowczo sprzeciwiamy się podobnym praktykom, które z założenia nie mają nic wspólnego z rzeczywistą potrzebą wyjaśnienia nieprawidłowości, a są jedynie elementem marketingu wyborczego. Apelujemy o zaprzestanie takich działań i skupienie uwagi na merytorycznej debacie poświęconej wyzwaniom, jakie naszym kandydatom stawia ich przyszła obecność w PE" - podkreślił Dolniak.
Wiceszef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński powiedział PAP, że - w sprawie finansowania kampanii - jego partia nie oczekuje odpowiedzi od PO, ale od Państwowej Komisji Wyborczej. "PKW jest od wyjaśniania nieprawidłowości, dlatego skierowaliśmy do nich, a nie do Platformy pismo w sprawie finansowania ich kampanii" - zaznaczył.
Jak dodał, politycy PiS prowadzą w kampanii wyborczej merytoryczną dyskusję o UE, w przeciwieństwie do Platformy. "My nie mamy z kim z Platformy debatować merytorycznie, oni robią kiks na kiksie" - podkreślił.