W niedzielę, rok od obalenia Evo Moralesa, szykuje się wyborcze starcie między zwolennikami a przeciwnikami b. prezydenta. To może być ostatnia szansa na bezkrwawe rozstrzygnięcie walki o władzę w kraju.
Powtórzone wybory – po tym, jak wyniki tych ubiegłorocznych zostały zakwestionowane przez ówczesną opozycję – miały odbyć się w maju. Od tego czasu zostały jednak dwukrotnie przesunięte w związku z pandemią.
Sondaże wskazują na zwycięstwo Luisa Arce, wieloletniego ministra gospodarki, kandydata popieranego przez Moralesa i jego Ruch na rzecz Socjalizmu (MAS). Jego popularności sprzyja sentyment za stabilnymi rządami eksprezydenta wzmocniony skutkami pandemii. W pierwszych siedmiu miesiącach roku gospodarka Boliwii skurczyła się – według oficjalnych danych – o blisko 8 proc., a bezrobocie wzrosło do 11,8 proc. Kraj zmaga się też z uszczuplonymi na skutek ograniczenia eksportu rezerwami walutowymi.