Według mediów państwowych Maysak, dziewiąty tajfun w tym sezonie, w wyniku którego ogłoszono stan wyjątkowy, zniszczył ponad 2 tys. domów, zalał gmachy publiczne i drogi oraz spowodował zawalenie 59 mostów.

W związku z klęską żywiołową Korea Północna nie ma innego wyboru, jak tylko "zmienić kierunek swej walki" - oświadczył Kim, cytowany w środę przez państwową agencję KCNA.

Przemawiając we wtorek na spotkaniu kierownictwa Partii Pracy Korei (PPK), przywódca powiedział, że ponownie rozważy, jak zrealizować zaplanowane na koniec roku projekty w sytuacji, gdy kraj zaczyna wychodzić z powodzi podczas jednej z najgorszych pór deszczowych w historii.

Reklama

Jednym z najbardziej dotkniętych przez ulewne deszcze obszarów jest Komdok w prowincji Hamgyong Południowy, gdzie systemy transportowe kilku dużych kopalni cynku i magnezytu doznały "całkowitego paraliżu" - podała KCNA.

Uważa się, że urobek z kopalni sprzedawany jest przez Chiny, co zapewnia Korei Północnej potrzebną walutę. W związku z tym oczekuje się, że Kim będzie traktować priorytetowo naprawy obiektów w kopalniach, jednocześnie odkładając inne zadania na później – ocenia Martin Weiser, pracujący w Korei Południowej analityk zajmujący się sprawami regionu.

"Obszar Komdok jest głównym filarem przemysłu wydobywczego Korei Północnej i nieodbudowanie go tak szybko, jak to możliwe, prawdopodobnie doprowadziłoby do większych strat (...)" - powiedział ekspert.

Władze w Pjongjangu ogłosiły w sierpniu, że w styczniu przyszłego roku odbędzie się zjazd PPK w celu uchwalenia tzw. nowej pięciolatki, czyli pięcioletniego planu rozwoju gospodarczego. Partia przyznała wówczas, że "poziom życia społeczeństwa nie poprawił się znacząco", co według południowokoreańskich źródeł było rzadkim przyznaniem się do niepowodzenia.

Po ostatnim zjeździe PPK w 2016 roku w Korei Płn. przyspieszono prace nad rakietami i bronią jądrową, a w listopadzie 2017 roku Kim ogłosił ukończenie projektu "państwowej siły nuklearnej". (PAP)