Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski w II turze biją się o ponad 5 mln wyborców, którzy nie zagłosowali na żadnego z nich w I turze. Który z nich okaże się skuteczniejszy w ich przekonywaniu?
Ze strony obu kandydatów trwają intensywne zabiegi o przekonanie elektoratów polityków, którzy odpadli w I turze. Największe znaczenie mają wyborcy, którzy w liczbie 2,7 mln zgromadzili się wokół Szymona Hołowni. Jak słyszymy od polityków KO, trwają rozmowy na temat udzielania przez niego poparcia Rafałowi Trzaskowskiemu. – Wyborcom Hołowni trzeba pokazać, że nasze programy są do siebie podobne, a Trzaskowski jest politykiem o sznycie samorządowym, a nie czysto partyjnym – mówi Katarzyna Lubnauer, wiceprzewodnicząca klubu KO.
Zaplecze Trzaskowskiego liczy, że jest w stanie przejąć 70–90 proc. wyborców Hołowni. Pozostali, bardziej konserwatywni, gdy ten zaczął ostrzej atakować Kościół i jego zaangażowanie w bieżącą politykę, mogli przerzucić poparcie na Andrzeja Dudę lub nie pójdą głosować. Rozmówcy z KO sugerują, że są trzy wspólne mianowniki programowe między Trzaskowskim a Hołownią, którymi można grać w kampanii. Po pierwsze, obrona samorządów przed zakusami władzy centralnej do ograniczania ich kompetencji. Po drugie, sprawa rozdziału państwa od Kościoła. Po trzecie, ochrona przyrody i walka ze zmianami klimatu.