Podczas briefingu Cieszyński był pytany o to, jakie są procedury w przypadku wykrycia zakażeń koronawirusem w domach pomocy społecznej. Dużą skalę zakażeń koronawirusem stwierdzono m.in. w Tomczycach i Niedybalu na Mazowszu oraz w Drzewicy w woj. łódzkim.

"Te procedury są przygotowane przez głównego inspektora sanitarnego. Natomiast właśnie przed chwilą zakończyliśmy telekonferencję z wojewodami, którzy będą wspierać samorządy – bo to one prowadzą DPSy – w zapewnieniu wszystkich niezbędnych środków. Mówiliśmy m.in. o dodatkowych dostawach środków ochrony indywidualnej, które w przyszłym tygodniu trafią do DPS-ów. Tu mowa jest nie tylko o DPS-ach, które +normalnie+ funkcjonują, ale także o specjalnych potrzebach domów, gdzie jest duża liczba zakażeń. W tych domach są potrzebne dodatkowe środki ochrony, czyli takie, które są wymagane, gdy personel wspiera pacjentów, którzy mają dodatni wynik na koronawirusa" – poinformował wiceminister.

Reklama

Jak przekazał, sprzęt będzie przekazany z rezerw strategicznych państwa.

Dodał, że ci podopieczni, którzy potrzebują hospitalizacji, są przenoszeni do podmiotów leczniczych, "natomiast jeśli ktoś nie ma objawów i może przebywać w DPS-ie, to taki DPS de facto staje się izolatorium".

Reklama

Na pytanie, czy do DPS-ów będzie kierowany dodatkowy personel, odpowiedział, że za każdym razem dyrektor DPS odpowiada za zapewnienie personelu.

"Natomiast na wypadek epidemii są przygotowane odpowiednie środki w postaci skierowań do wykonywania pracy w konkretnych miejscach. Jeżeli jest taka potrzeba, to wojewoda dysponuje odpowiednimi narzędziami, żeby uzupełnić personel w domu pomocy społecznej tak, aby był gotowy wesprzeć pensjonariuszy w zależności od sytuacji" – wyjaśnił.

Cieszyński był też pytany o to, co w praktyce oznacza podpisana w sobotę nowelizacja zarządzenia prezesa NFZ, na której podstawie pacjenci i personel medyczny wszystkich szpitali będą mieli zagwarantowany dostęp do testów na obecność wirusa SARS-CoV-2.

"Chodzi o zapewnienie stabilnego źródła finansowania, aby każdy, kto powinien mieć test wykonany, czyli osoby, które miały kontakt z innym pacjentem albo mają objawy, żeby miały od razu dostęp do tych testów. Zostały udrożnione pewne kwestie, które do tej pory sprawiały, że testów było wykonywanych mniej. To od razu widać w liczbach, czyli 60 proc. więcej testów wykonywanych dziennie" – zaznaczył.

Dodał, że znowelizowane zarządzenie prezesa NFZ oznacza też lepszy dostęp do testów dla pracowników medycznych.

Dotychczasowe przepisy przewidywały, że NFZ rozlicza wykonanie testów na obecność koronawirusa w laboratoriach szpitali umieszczonych na wykazie prowadzonym przez dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ w porozumieniu z wojewodą. Dzięki wprowadzonym w sobotę zmianom testy mogą być wykonane nie tylko dla pacjentów tych szpitali, ale także dla pacjentów i personelu medycznego wszystkich pozostałych placówek szpitalnych w Polsce.

Według ostatnich danych MZ, w ciągu doby wykonano ponad 7,8 tys. testów na koronawirusa. Dzień wcześniej było to 5,9 tys. testów na dobę.