Mamy szereg wypowiedzi konstytucjonalistów, prof. Ryszarda Piotrowskiego, który mówi, że to wcale nie jest tak, że nie może odbywać się posiedzenie Sejmu w formie zdalnej – stwierdziła w środę rzeczniczka Lewicy, posłanka Anna Maria Żukowska.

W środę na twitterowym profilu Lewicy trwa dyskusja o proponowanych przez Prezydium Sejmu zmian w regulaminie Sejmu, w tym posiedzenia w formie zdalnej.

Jeden z wpisów dotyczy wypowiedzi Żukowskiej w Programie Pierwszym Polskiego Radia. "Mamy szereg wypowiedzi konstytucjonalistów pana prof. Ryszarda Piotrowskiego, który mówi, że to wcale nie jest tak, że nie może odbywać się posiedzenie sejmu w formie zdalnej" - stwierdziła rzeczniczka Lewicy.

Zauważyła także, że "na świecie są wprowadzane różne możliwości głosowania". "W Parlamencie Europejskim umożliwiono głosowanie mailowe. Decyzję tę podjął jednoosobowo przewodniczący Parlamentu. Polaków nie interesuje, jaki jest regulamin, a to kiedy przepisy zostaną wdrożone" - stwierdziła Żukowska.

Reklama

Oceniła też, że "Polaków obecnie interesuje to, czy będą mieć za, co kupić jedzenie, czy zachowają swoje miejsca pracy, czy też swoje firmy. To jest najważniejsza kwestia. Nikt realnie na razie z tych pomysłów nie może skorzystać, bo nie zostały jeszcze uchwalone".

Żukowska mówiła również: "Najważniejsze zawsze jest zdrowie i życie ludzi. Konstytucja, jest tak ważnym dokumentem, że co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Lewica zawsze broniła konstytucji, tylko, że konstytucje należy interpretować odpowiednio".

Reklama

Jak dodała, "nawet gdybyśmy przebywali w maskach (w Sejmie - PAP), to w nich nie można przebywać dłużej niż kilka godzin. Nie powinniśmy marnować materiałów dla siebie, ponieważ one w tej chwili są deficytowe".

"Jeżeli ten regulamin zostanie jutro zmieniony to dalsze kwestionowanie przez przedstawicieli Platformy tego, czy można w ten sposób procedować, uważam za pieniactwo i okładanie się maczugą po głowie. Sejm i Senat są od tego, aby stanowić prawo" - podkreśliła rzeczniczka Lewicy.

W wirtualnej dyskusji uczestniczył też szef Razem Adrian Zandberg, który napisał na Twitterze w środę wieczorem: "Regulamin powinien dopuścić obrady zdalne, jak w PE. Sejm ma kontrolować i rozliczać rząd. Jest rok 2020, trzeba używać narzędzi, które na to pozwalają. Inaczej kwarantanny mogą niedługo uniemożliwić zwołanie parlamentu". I dodał, adresując swoją opinię do lidera PO Borysa Budki: "To naprawdę nie czas na rytualne przepychanki,@bbudka".

Posiedzenia prezydium Sejmu oraz konwentu seniorów odbyły się we wtorek. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek przedstawiła propozycje zmian w regulaminie i wprowadzenia nowych rozwiązań dotyczących organizacji posiedzeń izby w czasie epidemii i stanów nadzwyczajnych. Projektowane nowe reguły miałyby dotyczyć już piątkowego posiedzenia, na którym Sejm ma zająć się rządowym projektem pakietu antykryzysowego.

Witek poinformowała, że prezydium Sejmu przyjęło projekt zmian, zgodnie z którym na sali plenarnej ma być ograniczona liczba posłów - każdy klub będzie miał swoich przedstawicieli, a pozostali posłowie mają uczestniczyć w posiedzeniu Sejmu zdalnie. Propozycję z dezaprobatą przyjęli politycy PO, którzy wskazywali, że rozwiązania zaproponowane Witek są sprzeczne z konstytucją.