Nie wykluczam, że nastąpią zmiany, które nie będą wynikać z końca kadencji, ale z krytycznej oceny pracy zarządów. Widzę też konieczność dalszych działań konsolidacyjnych. Teraz mamy cztery spółki energetyczne. Po co? - mówi Jacek Sasin, wicepremier, minister aktywów państwowych.
Co będzie pana priorytetem jako ministra aktywów państwowych?
Po pierwsze wzmocnienie kondycji spółek. One muszą zarabiać zarówno dla Skarbu Państwa, jak i innych udziałowców. W wielu z nich państwo ma przecież tylko częściowe udziały lub akcje, np. w Orlenie nasza bezpośrednia własność to 27 proc. Spółki powinny więc przynosić zyski i inwestować – przejmując inne firmy albo powiększając własny potencjał. Mają temu służyć między innymi fuzje. Chciałbym, żeby było ich jak najwięcej, a w ich wyniku powstawały organizmy zdolne kumulować swoje budżety inwestycyjne, rozwijać się i konkurować z wielkimi podmiotami na rynku europejskim. Wiele krajów na naszym kontynencie ma swoje narodowe koncerny, które jednak działają globalnie. Polska praktycznie ich nie ma. Ani państwowych, ani prywatnych. Nasze firmy są duże, ale w wymiarze polskim, nie światowym.