Strefy parkowania dla bogaczy [OPINIA]

Tomasz Żółciak
Tomasz ŻółciakDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
6 listopada 2019

Podwyżki cen biletów, nieprzygotowanie miasta do przejęcia gospodarki odpadami, a także źle prowadzone inwestycje i rozrost biurokracji – takie przesłanki (przynajmniej oficjalnie) stały za referendum odwoławczym, do którego doprowadzono w 2013 r. w Warszawie, za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Obecny prezydent Rafał Trzaskowski jest na najlepszej drodze, by doszło do powtórki.

Niedawno władze miasta zapowiedziały, że tzw. rewolucja parkingowa wkrótce dotrze także do stolicy. Latem 2020 r. istotnie wzrosną stawki za postój w strefie płatnego parkowania. I tak pierwsza godzina postoju miałaby kosztować 3,9 zł (zamiast 3 zł), druga 4,6 zł (zamiast 3,6 zł), trzecia 5,5 zł (zamiast 4,2 zł), natomiast czwarta i każda kolejna 3,9 zł (zamiast 3 zł). Strefa płatnego parkowania zostanie rozszerzona, a do tego w ścisłym centrum pojawi się tzw. śródmiejska strefa z jeszcze wyższymi stawkami – 4,9 zł za pierwszą godzinę i 7 zł za trzecią godzinę. Płatne także w weekendy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.