Były wiceprezes jednego z banków, które obsługiwały zagraniczne firmy w Rosji, został zatrzymany w Polsce. W tle są poszkodowani przyjaciele Władimira Putina, wojna służb i Amerykanie, którzy chronią na swoim terytorium dwóch współpracowników finansisty.
Z dworca głównego w Wiedniu można dojechać niemal wszędzie w Europie. Podróżny dostanie się stamtąd przez Salzburg do Niemiec, przez Graz do włoskiego Triestu, na Słowację czy Węgry. 25 stycznia po godzinie 8 rano do pociągu Sobieski relacji Wiedeń – Gdynia wsiadł wysoki, mierzący ok. 1,9 m, ciemnowłosy mężczyzna. Jechał na spotkanie do Warszawy. Tak przynajmniej oświadczył 10 godzin później w Prokuraturze Okręgowej w Bielsku-Białej. To Rosjanin Jarosław Aleksiejew. I równocześnie niemal od czterech lat obywatel UE z cypryjskim paszportem. Aleksiejewa tuż po przekroczeniu granicy czesko-polskiej, kilka minut po godzinie 12, w Zebrzydowicach zatrzymali funkcjonariusze Straży Granicznej. O sprawie jako pierwszy poinformował, dopiero miesiąc później, rosyjski portal CrimeRussia. Kilka dni po tej publikacji pojawiają się zdawkowe informacje o zatrzymaniu z bielskiego sądu.

Oficjalne zarzuty