Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu postawiła zarzuty sześciu osobom zatrzymanym w poniedziałek przez CBA. Zarzuty usłyszeli m.in. były rzecznik MON Bartłomiej M. oraz były poseł PiS Mariusz Antoni K. Do sądu trafiły już wnioski o areszt dla byłego członka zarządu PGZ i dwóch byłych dyrektorów w tej firmie.

Obrońca Bartłomieja M. adwokat Luka Szaranowicz powiedział, że jego klient "usłyszał dwa zarzuty popełnienia przestępstw". "Zapoznał się tezami w nich zawartymi. Odniósł się do nich starając się wyjaśnić te kwestie ponieważ nie podziela prawdziwości tez zawartych w zarzutach" - mówił.

Również obrońca Mariusza Antoniego K. adwokat Krzysztof Sobieski podkreślił, że jego klient "nie przyznał się do winy". "Składał obszerne wyjaśnienia. Nie przyznaje się do winy; będzie bronił swojego dobrego imienia" - podkreślił. Jak dodał, jego mocodawca "jest w bardzo dobrej formie".

Rzecznik tarnobrzeskiej prokuratury Andrzej Dubiel potwierdził w rozmowie z PAP, że prokuratura wobec obu zatrzymanych wystąpi z wnioskiem o areszt tymczasowy. Posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie prawdopodobnie w środę.

Reklama

Bartłomiejowi M. oraz Mariuszowi Antoniemu K. zarzucono "powoływanie się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł".

Ponadto Bartłomiej M. i była pracownica MON Agnieszka M. usłyszeli zarzuty przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową. "Tym samym doprowadzili do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł" - poinformowano po południu w komunikacie prokuratury.

Pozostali z sześciorga zatrzymanych w poniedziałek w Warszawie przez CBA również usłyszeli zarzuty.

B. członkowi zarządu PGZ Radosławowi O., b. dyrektorowi biura marketingu PGZ Robertowi K. oraz b. dyrektorowi wykonawczemu firmy Robertowi Sz. zarzucono działania na szkodę spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu trafiły już wnioski o trzymiesięczny areszt dla trzech byłych pracowników PGZ.