Już dziesiąty weekend z rzędu, na ulicach francuskich miast, manifestowali członkowie ruchu "żółtych kamizelek". Protestujący domagają się między innymi dymisji prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Na żądania francuzów nie wpłynęło rozpoczęcie Wielkiej Debaty Narodowej, organizowanej przez prezydenta.
Reklama

Według francuskiego ministerstwa spraw wewnętrznych w sobotę w demonstracjach wzięło udział 84 tysiące osób.

Dziennik "Le Figaro" na swojej stronie internetowej zamieścił zdjęcia haseł, które pojawiły się w różnych miastach w czasie pochodu "żółtych kamizelek". Są to m.in.: "Kapitaliści żyją ponad nasze środki", czy "Lud chce obalenia reżimu".

W całej Francji zmobilizowano około 80 tys. policjantów. Po południu doszło do starć protestujących z służbami porządkowymi. 8 osób zostało rannych, a 23 trafiły do aresztu.