Wkrótce dojdzie do wizyty delegacji egipskiego wywiadu w Damaszku - podała gazeta "Al-Arab". Rozmowy mają dotyczyć propozycji władz Egiptu w sprawie mediacji między rządem Syrii a Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF), które dotąd sprzymierzone były z USA.

Według informacji podanej w środę przez wydawany w Londynie arabskojęzyczny dziennik proponowana wizyta związana jest z zapowiedzią tureckiej inwazji w północnej Syrii przeciwko SDF.

Doniesienia te potwierdziła współprzewodnicząca Syryjskiej Rady Demokratycznej (MSD), czyli politycznej reprezentacji SDF, Ilham Ahmed, która oświadczyła, że SDF dysponuje "otwartymi kanałami komunikacyjnymi z egipskimi władzami" i wyraziła nadzieję, że działania Egiptu doprowadzą do "natychmiastowego zablokowania eskalacji w północnej Syrii, mediacji z rządem Syrii i porozumienia z siłami kurdyjskimi".

Reklama

Doniesienia te pojawiły się kilka dni po wizycie szefa syryjskiego Narodowego Biura Bezpieczeństwa generała Alego Mamluka w Kairze, gdzie spotkał się on z dyrektorem egipskiego Generalnego Dyrektoriatu Wywiadu generałem Abbasem Kamelem.

Egipt, podobnie jak większość innych krajów arabskich, ograniczył, a następnie zerwał stosunki dyplomatyczne z Syrią po wybuchu arabskiej wiosny w 2011 roku. Krótko po dojściu do władzy Abd el-Fataha es-Sisiego, który w 2013 roku obalił związanego z Bractwem Muzułmańskim ówczesnego prezydenta tego kraju Mohammada Mursiego, przywrócono jednak stosunki dyplomatyczne między obydwoma krajami w pełnym zakresie. Od tego czasu bardzo napięte są natomiast relacje egipsko-tureckie.

Negocjacje między władzami Syrii i MSD toczyły się latem 2018 roku, jednak zakończyły się fiaskiem. Syryjskie władze nie wykazały bowiem gotowości do jakichkolwiek ustępstw wobec postulatów MSD dotyczących federalizacji Syrii i przyznania praw politycznych mniejszościom narodowym, w szczególności Kurdom. Z drugiej strony MSD, sprawująca władzę cywilną w Demokratycznej Federacji Północnej Syrii (DFPS), proklamowanej na terenach opanowanych przez SDF, była zapewniana przez przedstawicieli USA, że kraj ten nie wycofa z DFPS swoich żołnierzy.

Sytuacja uległa zmianie po deklaracji prezydenta Donalda Trumpa o niezwłocznym wycofaniu sił USA z Syrii. Zapowiadana inwazja turecka stanowi zagrożenie przede wszystkim dla dominujących w SDF syryjskich Kurdów, których Turcja uważa za terrorystów. Eksperci wskazują jednak na to, że okupacja tych terenów przez Turcję może doprowadzić do ich bezpowrotnej utraty przez Syrię, co może skłaniać władze tego kraju do pewnej elastyczności w negocjacjach. Również Egipt nie jest zainteresowany regionalnym wzmocnieniem pozycji Turcji.