Trybunał rozpatruje tę sprawę w pełnym składzie. Rozprawie przewodniczy prezes TK Julia Przyłębska, zaś jej sprawozdawą jest sędzia Justyn Piskorski.

Kancelarię Prezydenta reprezentuje prezydencka minister Anna Surówka-Pasek, prokuratora generalnego jego zastępca prok. Robert Hernand oraz prok. Andrzej Stankowski z Prokuratury Krajowej, zaś w imieniu Sejmu występuje poseł Marek Ast (PiS).

Jak zaznaczyła Surówka-Pasek na początku swojego wystapienia przed TK, rząd RP przygotowując projekty w tak ważnych sprawach, które wpływają tak silnie m.in. na dochody państwa powinien był zasięgnąć opinii uprawnionych związków i organizacji pracodwców. "Widać, że nie było intencja rządu wsłuchanie się w ten głos, ponieważ proces legislacyjny został bardzo szybko zakończony" - dodała.

Reklama

Nowelizację - przed jej podpisaniem - do TK skierował na początku stycznia prezydent Andrzej Duda. Zastrzeżenia głowy państwa podniesione we wniosku do TK dotyczyły dochowania standardów procesu legislacyjnego, m.in. niewłaściwego trybu zaopiniowania ustawy przez Radę Dialogu Społecznego.

W lutym w stanowisku przesłanym do TK za zgodnością przepisów z konstytucją opowiedział się prokurator generalny. W marcu za zgodnością ustawy z konstytucją w przekazanym TK stanowisku opowiedział się Sejm. "Pierwotnie planowany moment wejścia w życie tej nowelizacji, czyli 1 stycznia 2018 r., uzasadniał przyspieszenie prac nad ta ustawą" - wskazało wtedy Biuro Analiz Sejmowych.

Reklama

Nowelizacja stanowi, że od 2019 r. miałoby nastąpić zniesienie limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą obecnie składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Teraz roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok.

Projekt nowelizacji przygotowało Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Pierwotnie nowelizacja ustawy miała wejść w życie 1 stycznia 2018 r. Senat zaproponował jednak do niej poprawkę przesuwającą wejście w życie na 2019 r. Sejm przyjął poprawkę 15 grudnia zeszłego roku, po czym nowelizacja trafiła do prezydenta.

MRPiPS szacowało, że na skutek zmian w 2018 r. sektor finansów publicznych zyskałby ok. 5,4 mld zł. Zniesienie górnego limitu składek dotyczy ok. 350 tys. osób, czyli ok. 2 proc. ubezpieczonych.

"Zdaniem Prezydenta, rodzaj i waga wprowadzanych ustawą zmian, dotyczących zarówno pracowników, jak i pracodawców, powoduje, że praca nad tego rodzaju aktem prawnym prowadzona powinna być z pełnym poszanowaniem obowiązującej przy jego tworzeniu procedury, w tym z uwzględnieniem zasad dialogu i współpracy z partnerami społecznymi" - informowała w styczniu Kancelaria Prezydenta uzasadniając skierowanie ustawy do TK.

Na początku grudnia ub.r. wspólne oświadczenie w sprawie nowelizacji znoszącej roczny limit składek na ZUS podpisali prezydent Konfederacji Lewiatan Henryka Bochniarz i przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.

Pracodawcy i związkowcy zgodnie oświadczyli, że nie zgadzają się na dalsze zwiększanie kosztów związanych z zatrudnianiem osób w ramach umów o pracę. Podkreślili też, że sprzeciwiają się "działaniom rządu, które pozorują prowadzenie dialogu społecznego i pomniejszają rolę niedawno powołanej instytucji Rady Dialogu Społecznego".

Według MRPiPS projekt był konsultowany - konsultacje społeczne uruchomiono równolegle z rozpoczęciem prac nad ustawą. Resort przypomniał, że nad zmianami dyskutował m.in. zespół Rady Dialogu Społecznego. Ministerstwo zwróciło uwagę, że projekt został skierowany do konsultacji 26 października i rząd otrzymał opinię "w zasadzie od wszystkich partnerów społecznych".(PAP)

autorzy: Paweł Żebrowski, Marcin Jabłoński