Napieralski: PiS boi się u siebie rozłamu, stąd zmiana dotycząca kodeksu wyborczego

Wynik głosowania. Senat nie wyraził zgody na zarządzenie przez prezydenta referendum ws. konstytucji.
Wynik głosowania. Senat nie wyraził zgody na zarządzenie przez prezydenta referendum ws. konstytucji.PAP / Jakub Kamiński
26 lipca 2018

Zmiana dot. kodeksu wyborczego w wyborach do PE jest spowodowana tym, że prezes PiS Jarosław Kaczyński boi się rozłamu w swoim środowisku i że powstanie dodatkowa siła konserwatywna, która odbierze głosy PiS - ocenił w czwartek senator niezrzeszony Grzegorz Napieralski.

Napieralski w debacie senackiej podkreślił, że w wyborach do PE "jest trochę inna reprezentacja" niż w wyborach do parlamentu krajowego i niektóre frakcje są tam silne, choć w krajach narodowych nie są. Wskazywał jako przykład frakcję socjalistyczną; mówił, że jeśli przepisy proponowane przez PiS wejdą w życie, kandydat reprezentujący takie poglądy, nie wszedłby do europarlamentu.

Podobnie - mówił Napieralski - w PE nie znaleźliby się też np. przedstawiciele Kukiz'15, trzeciej siły w polskim parlamencie. Według niego, zmiany są spowodowane tym, że "przez dużą bojaźń, że przy sporach wewnętrznych, po tym, co dzieje się po sprawie referendum w PiS i u koalicjantów (...) jest obawa Jarosława Kaczyńskiego i kierownictwa PiS, że ktoś na eurowybory może się odłączyć albo stworzyć klub polityczny, i faktycznie przy niskiej frekwencji, bo taka niestety jest, inne siły polityczne mogłyby te mandaty zdobyć".

Powoływał się na "sławetną plotkę" o partii (Antoniego) Macierewicza czy samodzielnym starcie w wyborach do PE Zbigniewa Ziobry. "Podobnych plotek pojawiło się naprawdę dużo i sądzę, że cała ta zmiana ordynacji wyborczej może być spowodowana tym, by ubiec takie działania i wydarzenia, niż zderzać się z taką rzeczywistością, że coś złego dla PiS może się wydarzyć " - mówił senator.

Napieralski mówił też, że dojrzałe demokracje w innych krajach, na które się powołuje PiS, w tym Niemcy, Francja, czy Węgry - mają u siebie jeden okręg wyborczy w wyborach do PE.

"Ta ustawa ma spowodować, że żadna inna siła narodowa, prawicowa, konserwatywna z boku wam nie wyrośnie, że przy waszych sporach z walki buldogów pod dywanem nic się więcej nie narodzi na prawicy" - powiedział.

Odpowiedział mu senator PiS Krzysztof Mróz. Mówił, że dywagacje Napieralskiego "to plotki, które niczemu nie służą, a Macierewicz się nigdzie poza PiS nie wybiera". Powiedział, że to "nic dziwnego czy strasznego, że posłowie PiS chcą startować do PE". Mówił, że Polska ma inne regulacje niż w innych krajach, bo "inne są u nas zwyczaje i tradycje".

Radził posłom z mniejszych ugrupowań, aby się zrzeszali w większe bloki. "Nowoczesna pójdzie z wami, to już oczywiste" - mówił, zwracając się do senatorów PO. Podkreślił, że w samorządach wielkość okręgu powoduje czasem, że wygrywają dwie najsilniejsze frakcje i nie budzi to niczyich sprzeciwów. "Pewne siły się wtedy nie łapią" - zauważył.

Napieralski, zwracając się do Mroza powiedział, że nie byłby tak pewien "stałości" Antoniego Macierewicza. "Liczba partii, które zakładał, jest imponująca" - zauważył. "Wy się po prostu boicie" - powiedział, dodając, że gdyby było inaczej, nie "manipulowaliby okręgami w PE".

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.