Negocjacje ws. ustawy o IPN toczyły się w sposób dyskretny, bo ich ujawnienie w mediach, biorąc pod uwagę nastawienie opozycji w obu krajach, mogłoby zaszkodzić efektowi, a efekt jest dla Polski bardzo dobry - ocenił we wtorek wicemarszałek Senatu Adam Bielan.
Reklama

Bielan w radiowej Trójce komentował żądania opozycji, która domaga się informacji na temat przebiegu rozmów z Izraelem w sprawie ustawy o IPN. Podkreślił, że w dyplomacji od wieków wykorzystuje się "kanały nieformalne, niezależne od oficjalnych kanałów dyplomatycznych". "Szczególnie one są przydatne w takich sytuacjach bardzo dużych napięć, kiedy mamy też duże emocje w mediach po obu stronach, więc ja się bardzo cieszę, że te negocjacje toczyły się w sposób dyskretny, bo ich ujawnienie w mediach, biorąc pod uwagę nastawienie opozycji w obu krajach, mogłoby zaszkodzić efektowi, a efekt jest dla Polski bardzo dobry" - powiedział.

Wicemarszałek Senatu był pytany o ewentualne "gesty", jakie prezydent USA Donald Trump mógłby uczynić wobec prezydenta Andrzeja Dudy w związku z podpisaniem wspólnej deklaracji przez premierów Polski i Izraela.

"Nie wiem, czy są potrzebne jakieś gesty. Nie mogę ujawnić pełnej +kuchni dyplomatycznej+, ale kalendarz wizyt najwyższych przedstawicieli państwowych jest niezaburzony. W zeszłym roku gościliśmy pana prezydenta Trumpa; myślę, że jest bardzo prawdopodobna wizyta pana prezydenta Dudy i to niezależnie od kształtu ustawy o IPN, bo takie wizyty się ustala z bardzo dużym wyprzedzeniem" - powiedział.

Dodał, że "wizyt na bardzo wysokim szczeblu parlamentarnym, rządowym - zarówno w Waszyngtonie, jak i w Warszawie - jest multum". "Toczą się bardzo intensywne negocjacje dotyczące zmiany charakteru obecności wojsk amerykańskich w Polsce - Polska zabiega o to, żeby ta obecność, zamiast charakteru rotacyjnego, miała charakter stały. I te rozmowy są bardzo zaawansowane. Myślę, że mamy tutaj duże szanse na osiągnięcie w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy sukcesu" - powiedział.

Bielan był także pytany o możliwość zablokowania przez USA projektu Nord Stream 2. "Ostatecznością są sankcje, które Amerykanie mogą wprowadzić w sposób jednostronny bez uzgodnień z UE (...) Słyszeliśmy wielokrotnie od Amerykanów, że woleliby to robić w uzgodnieniu z UE. Najprostszą metodą zablokowania Nord Stream 2 jest wprowadzenie tzw. dyrektywy gazowej, która bardzo utrudni tworzenie tego projektu, ale przyjęcie tej dyrektywy blokują Niemcy i Austriacy" - zaznaczył.