"To jest granda i kpina". Nauczyciele nie chcą nowego obowiązku za darmo

Barbara Nowacka, Nowacka
"To jest granda i kpina". Nauczyciele nie chcą nowego obowiązku za darmoAgencja Gazeta / Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl
1 maja, 14:39

Kto będzie płacił za gminnych i szkolnych rzeczników praw uczniowskich? - Finansowo to jest rozwiązanie, którego absolutnie nie zaakceptujemy. My nie jesteśmy skarbonką bez dna -powiedział Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich w rozmowie z Portalem Samorządowym.

Rządowy projekt nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe przewiduje m.in. utworzenie sieci rzeczników uczniowskich na czterech szczeblach. Szefowa MEN Barbara Nowacka uważa, że to "porządek, na który czekały szkoły".

Projekt zakłada m.in. zagwarantowanie uczniom ustawowego prawa do kształtowania własnego wyglądu, skatalogowanie praw i obowiązków uczniowskich oraz utworzenie sieci rzeczników uczniowskich na czterech szczeblach: krajowym, wojewódzkim, szkolnym i - opcjonalnie - gminnym. Ostatnia propozycja wzbudza najwięcej kontrowersji.

Koszty utrzymania rzeczników praw ucznia

Jak podaje łódzki ZNP, zgodnie z nowelizacją ustawy Prawo oświatowe koszt utrzymania Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich i jego wojewódzkich filii wyniesie 5 743 645,12 zł rocznie, czyli prawie 6 mln zł.

Oto jakie będą ich wynagrodzenia:

  • Krajowy Rzecznik – 19 700 zł brutto miesięcznie
  • Wojewódzcy rzecznicy – 10 200 zł brutto miesięcznie

Dla porównania koszt pracy szkolnych rzeczników praw uczniowskich w całej Polsce wyniesie 0 zł. Funkcję szkolnych rzeczników automatycznie przejmie opiekun samorządu uczniowskiego, bez żadnego dodatku - bulwersuje się ZNP.

Obowiązki szkolnego rzecznika praw uczniowskich

Związek wylicza obowiązki szkolnego rzecznika praw uczniowskich. Należą do nich m.in:

  • monitorowanie przestrzegania praw ucznia,
  • działania edukacyjne i informacyjne na temat praw i obowiązków uczniowskich,
  • wspieranie społeczności szkolnej,
  • współpraca z rzecznikiem krajowym, wojewódzkim, gminnym i powiatowym,
  • przyjmowanie i rozpatrywanie skarg, także anonimowych,
  • prowadzenie mediacji.

Szkolny rzecznik bez dodatku?

Utworzenie gminnych i powiatowych rzeczników praw uczniowskich jest fakultatywne. Do samorządu należy decyzja o wysokości wydatków oraz o ich źródle. Źródłem finansowania będzie wówczas budżet powołującej go jednostki samorządu terytorialnego - czytamy w czytamy w ocenie skutków regulacji.

W przypadku rzeczników szkolnych MEN proponuje, by prawami uczniowskimi zajmowali się opiekunowie samorządu uczniowskiego. "Brak ustawowego przewidzenia dodatku funkcyjnego dla opiekuna samorządu uczniowskiego nie sprawia, że żaden dodatek nauczycielowi sprawującemu tę funkcję nie będzie przysługiwał. Nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, by takiemu nauczycielowi przyznać dodatek motywacyjny, bez konieczności zmieniania aktualnie obowiązujących przepisów" - czytamy w dokumencie.

"To jest rozwiązanie, którego absolutnie nie zaakceptujemy"

Samorząd nie jest zachwycony płaceniem za nowe funkcje. Abstrahując od potrzeby powoływania rzeczników praw uczniowskich, muszę powiedzieć, że finansowo to jest rozwiązanie, którego absolutnie nie zaakceptujemy. My nie jesteśmy skarbonką bez dna. Skoro mamy mieć obowiązkowo rzecznika w szkołach i on będzie miał naprawdę dużo pracy, bo im bardziej się będzie starał, tym będzie miał jej więcej, to rząd musi znaleźć źródło finansowania. Przecież dla nauczyciela, który zdecyduje się być rzecznikiem, będzie to obowiązek zawodowy, czynność, którą będzie wykonywał w ramach umowy o pracę - mówi Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, w rozmowie z Portalem Samorządowym.

ZNP: To jest granda i kpina

"Czy ktoś naprawdę uważa, że nauczyciel - który już dziś aby przeżyć do pierwszego" pracuje ponad normę - ma jeszcze z uśmiechem wziąć na siebie obowiązki, za które inni dostają 19 tysięcy zł miesięcznie?" - pyta retorycznie ZNP.

Zdaniem związkowców to jest granda i kpina. "To jest pokazanie nauczycielom, gdzie jest ich miejsce w 'dwudziestej gospodarce świata'. MEN proponuje kolejną reformę, na wdrożenie której nie zapewnia odpowiednich środków, a odpowiedzialność za jej prawidłowe funkcjonowanie przerzuca na barki nauczycieli. I nic dziwnego, że wielu z nas zaczyna się 'gotować'. Bo ile można znosić traktowanie nauczycieli jak darmowej siły roboczej?" - pyta ZNP.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.