Nasi ministrowie są zmęczeni – mówią politycy PiS. I czekają, co wymyśli prezes. A on „dzieli i rządzi” – nadal sprawnie, ale...
Kiedy przed Świętami Wielkanocnymi pytałem o reakcję Jarosława Kaczyńskiego na weto prezydenta blokujące ustawę degradacyjną, od ważnego polityka PiS usłyszałem: „Prezes o pogarszających się sondażach pomyśli podczas świąt i efekty mogą być zaskakujące”.
I stało się. Kaczyński z twardą konsekwencją zajął się podważaniem dobrego samopoczucia swojej partii, a równocześnie niweczeniem kampanii opozycji. Wiadomo, że był niezadowolony ze skali nagród dla ministrów. Nietrudno w to uwierzyć, skoro wcześniej nakazał zwracanie podobnych gratyfikacji członkom prezydiów Sejmu i Senatu. Zarazem udzielił poparcia manifestacji Beaty Szydło w obronie prawa jej ekipy do dodatkowych zarobków.