Chęć podróżowania jest jedną z potrzeb zakodowanych w naszej naturze. Aby ją zaspokoić, ludzie gotowi są ponieść każde koszty, bo nic tak nie leczy z nużącej codzienności jak wyjazd.
W ubiegłym roku liczba osób zwiedzających świat dla przyjemności przekroczyła barierę 1 miliarda. Nie jest pewne, czy rekord ten zostanie pobity w tym sezonie (wszak kryzys wciąż trwa), ale według prognoz działającej przy ONZ Światowej Organizacji Turystyki już w 2020 r. liczba turystów przekroczy 1,5 mld. Niegdyś niewinne podróże dla przyjemności, dziś stały się jedną z kluczowych branż światowej gospodarki, decydując o dobrobycie lub popadnięciu w nędzę licznych krajów. W tak paradoksalny sposób instynkt, który niegdyś gnał ludzi w nieznane miejsca i pozwolił opanować ziemię, dziś jest jednym z motorów ekonomicznego rozwoju.
Przez tysiące lat czas płynął zupełnie inaczej. Najszybszym środkiem transportu był osiodłany koń, zaś najczęściej używanym – własne nogi. Kiedy Aleksander Macedoński postanowił wyprawić się na podbój Wschodu, dojście z Grecji do rzeki Ganges w Indiach zajęło jego żołnierzom aż 11 lat. Oczywiście po drodze stoczyli liczne bitwy i urządzali wiele postojów, jednak co ciekawe, na to że ich wyprawa trwa zbyt długo, zaczęli narzekać dopiero w dziewiątym roku marszu. Wcześniej ekspedycja, którą można by określić jako jedną z największych wycieczek krajoznawczych w dziejach, sprawiała im ogromną frajdę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.