O sprawie deportacji polonistki Haliny Zajkowskiej i uczącego geografii, historii i retoryki Piotra Boronia, napisały w poniedziałek "Rzeczpospolita" i "Gazeta Wyborcza".
Jak wynika z doniesień prasowych, wydalenie było karą za popełnione przez nauczycieli "wykroczenie, polegające na tym, że przenosząc się z mieszkania, w którym zameldowali się pół roku temu, nie podali władzom nowego adresu", a od momentu wprowadzenia się do nowego lokalu minął tydzień.
Oświadczenie MSZ informuje, że minioną sobotę do ministerstwa SZ został wezwany także zastępca Ambasadora Republiki Białoruś w Warszawie Władimir Czuszew.
"W opinii strony polskiej, zarówno forma jak i tryb usunięcia dwójki nauczycieli, posiadających zezwolenie na pobyt i wykonywanie pracy, wydają się nieuzasadnione" - głosi oświadczenie MSZ. Ministerstwo uważa, że w związku z brakiem "formalnych podstaw" strona białoruska powinna rozważyć cofnięcie decyzji o wydaleniu polskich obywateli.
Odnosząc się do zarzutów wobec nauczycieli o rzekomym "niedopełnieniu obowiązku meldunkowego" i "nieposiadaniu zezwolenia na wykonywanie pracy", polskie MSZ zwraca uwagę, że "nauczyciele posiadają stosowne zezwolenia, ważne do sierpnia 2009 r.
"Według informacji przekazanych przez polskiego konsula w Brześciu zarzucane uchybienie polegające na niedopełnieniu obowiązku meldunkowego wynikało z faktu, iż nauczyciele w ostatnich kilku dniach przeprowadzili się do nowego mieszkania" - wyjaśnia MSZ.