Reklama

"Należy określić decyzję amerykańskich kongresmenów i senatorów o pozbawieniu RT akredytacji jako nadzwyczaj rozczarowującą, niesłuszną i naruszającą zasady wolności prasy i słowa" - powiedział Pieskow dziennikarzom rosyjskim w Mińsku.

Wyjaśnił, że pozbawienie akredytacji dotyczy nie samego działającego w USA kanału RT America, który jest częścią finansowanej przez władze Rosji i nadającej za granicę telewizji RT, ale całego holdingu. Ocenił, że decyzja ta jest "krokiem bardzo nieprzyjaznym" i dodał: "jesteśmy głęboko rozczarowani".

"Nie trzeba być jasnowidzem, żeby przewidzieć, że odpowiedź ze strony naszych ustawodawców wobec mediów amerykańskich będzie dość emocjonalna" - powiedział przedstawiciel Kremla. Ocenił, że "trudno pozostawić bez odpowiedzi takie wrogie i niedemokratyczne decyzje".

Prezydencki rzecznik nie wyjaśnił, jakie kroki może podjąć teraz parlament w Moskwie.

Według RT w piśmie o pozbawieniu akredytacji, które otrzymała stacja, wyjaśniono, że decyzja ta jest skutkiem zarejestrowania w USA firmy T&R Productions, która obsługuje kanał RT, jako tzw. zagranicznego agenta, na mocy ustawy FARA. "Agenci lub przedstawiciele rządów innych krajów nie mają prawa do akredytacji" - podkreślono.

Ustawa "O rejestracji przedstawicieli obcych rządów" (Foreign Agents Registration Act - FARA) pochodzi z 1938 roku. W USA na jej podstawie zarejestrowani są głównie lobbyści, którzy zabiegają w Kongresie, Białym Domu i w różnych resortach bądź agencjach rządu federalnego o interesy obcych państw. Resort sprawiedliwości USA zażądał od spółki obsługującej RT, by zarejestrowała się jako "zagraniczny agent".

Parlament Rosji uchwalił w listopadzie przepisy, zgodnie z którymi media zagraniczne w tym kraju będą mogły być uznawane za "zagranicznych agentów". Będzie to oznaczać, że zostaną objęte takimi samymi restrykcyjnymi wymogami, jakie przyjęto w Rosji w 2012 roku wobec organizacji pozarządowych. Parlamentarzyści prezentowali zmiany w prawie jako działania analogiczne do tych podjętych w USA wobec RT. Jednak potencjalnie mogą one objąć nie tylko media amerykańskie, bo prawo nie wymienia konkretnych podmiotów. Wykaz "zagranicznych agentów" sporządzać będzie w przyszłości ministerstwo sprawiedliwości Rosji.

Jak podała w czwartek "Niezawisimaja Gazieta", szefowa RT Margarita Simonjan nie wykluczyła, że do "zagranicznych agentów" zostaną zaliczone media europejskie działające w Rosji, np. niemieckie. Zdaniem Simonjan taka odpowiedź może nastąpić w razie restrykcji wobec RT w krajach europejskich. "Niemieckie media też chcą być zagranicznymi agentami, w ślad za amerykańskimi" - napisała Simonjan. Zapewniła, że Rosja "zawsze znajdzie odpowiedź" w razie ewentualnych restrykcji.

"Niezawisimaja Gazieta" cytuje źródło w niemieckim think tanku zajmującym się relacjami niemiecko-amerykańskimi, które zauważyło, że dyskusje o uznaniu RT za "zagranicznego agenta" w Niemczech "prowadzono na poziomie Facebooka". Źródło to wyraziło opinię, że dla RT "byłoby korzystne, gdyby uczyniono ją zagranicznym agentem, bowiem pozwoli jej to na podtrzymanie znaczenia działalności w Niemczech i podniesie jej autorytet, a więc i finansowanie w Rosji".

Ze swej strony ambasada Niemiec w Moskwie zapewniła "NG", że rząd w Berlinie nie planuje zmian w obowiązującej bazie prawnej regulującej działalność mediów.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)