Brytyjski poseł polskiego pochodzenia Daniel Kawczyński opublikował oświadczenie, w którym zaprzeczył oskarżeniom pod swoim adresem ze strony telewizji Channel 4 dotyczącym niewłaściwego zachowania wobec jednej z kobiet pracujących w parlamencie.
Reklama

Urodzony w Warszawie Kawczyński, który jest posłem do Izby Gmin z ramienia rządzącej Partii Konserwatywnej, został w sobotę wieczorem oskarżony przez telewizję Channel 4 o to, że w 2013 roku wielokrotnie namawiał współpracowniczkę innej posłanki - przez pośredników i bezpośrednio - aby poszła na randkę z bogatym zagranicznym biznesmenem. Zgodnie z relacją kobiety, cytowaną przez telewizję, polityk miał sugerować, że może mu to pomóc w uzyskaniu korzyści biznesowych.

W oświadczeniu opublikowanym przez lokalną gazetę Shropshire Star Kawczyński potwierdził, że rozmawiał z kobietą o tym, czy nie poszłaby z jego przyjacielem na kawę; "ale to wszystko, co zrobiłem" - dodał.

"Stanowczo zaprzeczam postawionym zarzutom, które będą musiały być zakwestionowane i poddane odpowiedniej procedurze" - zaznaczył, dodając, że jest gotów współpracować w ramach postępowania dyscyplinarnego i liczy na "oczyszczenie swojego imienia".

Polityk nie zajmuje stanowiska w rządzie ani nie zasiada w kluczowych komisjach parlamentarnych, ale stoi na czele ponadpartyjnej grupy polsko-brytyjskiej. W przeszłości był doradcą premiera Davida Camerona ds. Europy Środkowo-Wschodniej (2014-2016).

W sobotę przed południem biuro partyjnego szefa dyscypliny poinformowało, że sprawa Kawczyńskiego została przekazana do nowej partyjnej komisji dyscyplinarnej, która ma zająć się oskarżeniami padającymi w trwającym od ponad tygodnia skandalu seksualnym dotyczącym niewłaściwych zachowań ze strony posłów zasiadających w Izbie Gmin.

45-letni Kawczyński wzbudzał wcześniej kontrowersje, m.in. przez swoje związki z Rosją i Arabią Saudyjską. W styczniu br. media informowały o tym, że polityk zaprosił innych posłów na współorganizowane przez niego i rosyjską telewizję RT, której jest regularnym gościem, wydarzenie w Izbie Gmin z udziałem rzeczniczki MSZ Rosji Marii Zacharowej.

Pisząc w niedzielę o nowych oskarżeniach pod jego adresem, tabloid "The Sun" przypomniał, że w 2013 roku polityk zwrócił na siebie uwagę, mówiąc 47-letniemu żebrakowi z amputowaną nogą, żeby "znalazł sobie jakąś pracę".