Daniel Brühl zaczynał karierę od występu w operze mydlanej, teraz z sukcesem podbija Hollywood.
Na polskie ekrany wchodzi właśnie „Piąta władza” – film, który przejawia ambicje uporządkowania zdarzeń towarzyszących aferze WikiLeaks, uporania się z fenomenem Juliana Assange’a i jednocześnie oddania sprawiedliwości jego byłemu współpracownikowi Danielowi Bergowi. Żadne z tych zamierzeń nie zostaje doprowadzone do końca, co mogłoby z łatwością przesądzić o klęsce filmu Billa Condona. Mogłoby, gdyby w głównych rolach nie zostali obsadzeni aktorzy tej klasy co Benedict Cumberbatch jako Assange oraz Daniel Brühl jako Berg. Dla Brühla kontrowersje wokół „Piątej władzy” były jednak niczym więcej jak tylko rozgrzewką. Prawdziwy rozgłos przyniosła mu rola w „Wyścigu” Rona Howarda, o której już teraz mówi się, że jest kreacją na miarę Oscara. Nagły przeskok Brühla do hollywoodzkiej pierwszej ligi przypomina pod kilkoma względami przypadek Cumberbatcha.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.