To jeden z najlepszych filmów grozy, jakie powstały w ostatnich latach, propozycja dla wszystkich zmęczonych kolejnymi identycznymi – i idiotycznymi – produkcjami rodem z Hollywood
Jeszcze zanim zaczął się pokaz prasowy „Coś za mną chodzi”, jeden ze starszych krytyków westchnął: „Ja nie lubię horrorów”. Po seansie nie miał chyba powodów do narzekań. To jeden z najlepszych filmów grozy, jakie powstały w ostatnich latach, propozycja dla wszystkich zmęczonych kolejnymi identycznymi – i idiotycznymi – produkcjami rodem z Hollywood. Nie mam przy tym wątpliwości, że to także film, który z większym entuzjazmem przyjmują recenzenci niż widzowie. Może dlatego, że choć jest mocno osadzony w tradycji kina grozy, przełamuje schematy, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.