Philip Gröning przeszedł długą drogę od czasu, gdy w 1992 roku wzburzył niemiecką opinię publiczną za sprawą skandalizujących „Terrorystów”. Groteskowy film był jak koktajl Mołotowa rzucony wprost w urzędującego kanclerza Helmuta Kohla. Zniesmaczony polityk wytoczył Gröningowi proces, który – choć zakończył się zwycięstwem młodego twórcy – bez wątpienia wywarł wpływ na jego późniejszą karierę. Po burzliwej walce z kanclerzem reżyser zamilkł na wiele lat i powrócił zupełnie odmieniony. Zamiast kolejnych prowokacji przygotował refleksyjne „L’amour, l’argent, l’amour” i kontemplacyjną „Wielką ciszę” – trzygodzinny dokument o życiu mnichów z zakonu Kartuzów. Fabularna „Żona policjanta” dzieli z tamtym filmem równie długi metraż i monumentalne ambicje, ale jednocześnie stanowi także kolejny zwrot w karierze Gröninga.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.