Oferując radykałom stanowiska i profity, obóz władzy może ich kupić wraz z elektoratem. Jednak nieuchronnym kosztem transakcji staje się przejęcie w tym pakiecie skrajnych idei.
Nawet zagorzali zwolennicy rządu PiS zadawali sobie pytanie, dlaczego premier powołał Adama Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji. Nie zrobił tego ze względu na jego kompetencje – tych byłemu prezesowi Młodzieży Wszechpolskiej odmawiali nawet dawni polityczni przyjaciele z Ruchu Narodowego. Trudno nie zgodzić się z diagnozą Piotra Zaremby („Czy Kaczyński to nowy Dmowski”, Magazyn DGP z 11 stycznia 2019 r.): „Andruszkiewicz ma zachęcać innych polityków do podobnych wędrówek. Ale też przekonywać, że w wielkim obozie prawicy jest miejsce dla narodowego nurtu. To także oferta dla wyborców o takich poglądach”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.