„Masakrę” Krzysztofa Vargi można czytać jako komentarz do współczesnego życia towarzysko-literackiego tzw. elit, powieść pijacką nawiązującą do najwybitniejszych dzieł gatunku oraz historię o dzisiejszej Warszawie pełnej niepokojących widm
Wolałem dotąd Krzysztofa Vargę jako autora książek „węgierskich” – „Gulaszu z turula” i „Czardasza z mangalicą” – wspaniałego przewodnika po dzisiejszym i tym zapamiętanym sprzed lat Budapeszcie oraz madziarskiej prowincji. Kiedy je czytałem, czułem smak miasta i chciałem znowu w nim być. Varga nie tylko mnie przybliżał swą drugą ojczyznę i sprawiał, że gdy tam trafiałem, czułem się dziwnie swojsko, bezpiecznie. A potem chciałem na Węgry wracać. Łatwo się w tym kraju – a przede wszystkim w Budapeszcie – rozsmakować, łatwo wręcz się od niego uzależnić.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.