Wakar: „Masakra” Krzysztofa Vargi uderza do głowy jak dobra whisky

Krzysztof Varga, fot. PAP, A. Rybczyński
Krzysztof Varga, fot. PAP, A. RybczyńskiPAP / Andrzej Rybczyński
8 maja 2015

„Masakrę” Krzysztofa Vargi można czytać jako komentarz do współczesnego życia towarzysko-literackiego tzw. elit, powieść pijacką nawiązującą do najwybitniejszych dzieł gatunku oraz historię o dzisiejszej Warszawie pełnej niepokojących widm

2171100-krzysztof-varga-masakra.jpg
Krzysztof Varga "Masakra"

Wolałem dotąd Krzysztofa Vargę jako autora książek „węgierskich” – „Gulaszu z turula” i „Czardasza z mangalicą” – wspaniałego przewodnika po dzisiejszym i tym zapamiętanym sprzed lat Budapeszcie oraz madziarskiej prowincji. Kiedy je czytałem, czułem smak miasta i chciałem znowu w nim być. Varga nie tylko mnie przybliżał swą drugą ojczyznę i sprawiał, że gdy tam trafiałem, czułem się dziwnie swojsko, bezpiecznie. A potem chciałem na Węgry wracać. Łatwo się w tym kraju – a przede wszystkim w Budapeszcie – rozsmakować, łatwo wręcz się od niego uzależnić.

Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.