Ambicje Mela Gibsona sięgają znacznie dalej niż role w komercyjnych produkcjach spod znaku „Mad Maxa” i „Zabójczej broni”.
Filmy w jego reżyserii wzbudzały zachwyt i przynosiły mu prestiżowe nagrody, kiedy indziej wywoływały kontrowersje i szyderstwa. Z całą pewnością twórca „Apocalypto” to reżyser o sprecyzowanej wizji, którą realizuje, nie szczędząc kosztów. W 2004 r. wywołał burzę. Zrealizowany przez niego film „Pasja”, opowiadający o ostatnich godzinach życia Jezusa Chrystusa, wchodził do kin w aurze skandalu. Podczas gdy wielu chrześcijan przyjęło obraz jako religijne misterium, krytycy krzywili się na epatowanie sadyzmem i okrucieństwem. Wielu z nich ostro rozprawiło się z Gibsonem, traktując go jako religijnego radykała, który nie kryje skrajnie katolickich poglądów. Film miał być dziełem życia Mela Gibsona. Jego realizacja pochłonęła dziesiątki milionów dolarów, reżyser zaś pedantycznie dbał o historyczne detale, każąc aktorom wypowiadać kwestie po łacinie i w języku aramejskim. Czy gra była warta świeczki? „Pasja” okazała się komercyjnym sukcesem, plasując się na trzeciej pozycji najpopularniejszych filmów 2004 r. Mniej entuzjazmu wykazała Amerykańska Akademia, pomijając Gibsona w oscarowych rozgrywkach. A przecież osiem lat wcześniej jego „Braveheart – Waleczne Serce” stał się hitem gali rozdania Oscarów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.