Gdyby nie jazz, pewnie byłby plastykiem lub artystą grafikiem, bo do tego w młodości zmierzał. Odmienił go koncert Dave’a Brubecka w 1958 r. „To było to” ‒ wspominał Tomasz Stańko, który jako szesnastolatek słuchał „mistrza coolu” w krakowskim klubie Rotunda.
Skrót artykułu
Gdyby nie jazz, pewnie byłby plastykiem lub artystą grafikiem, bo do tego w młodości zmierzał. Odmienił go koncert Dave’a Brubecka w 1958 r. „To było to” ‒ wspominał Tomasz Stańko, który jako szesnastolatek słuchał „mistrza coolu” w krakowskim klubie Rotunda.
Autopromocja
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.