Nie przegap w TV: Pakt z diabłem

"Szczęście ty moje"
"Szczęście ty moje"Media
11 lipca 2013

"Szczęście ty moje" Siergieja Łoźnicy to film o rosyjskim nieszczęściu.

Debiutujący w fabule wybitny dokumentalista Siergiej Łoźnica jest kontynuatorem gatunku określanego przez samych Rosjan jako czarnucha. Pod koniec lat 80. ubiegłego wieku na gruzowiskach dawnego sowieckiego imperium pojawiło się pokolenie młodych reżyserów odważnie bazujących na społecznej apatii. Teza ich filmów była oczywista. Im dotkliwszy będzie portret Rosji, tym większy wywoła to oddźwięk u widzów. Kino z tamtego okresu nie bawiło się w ezopowy język niedomówień, pokazywało rzeczywistość skundloną, brudną i chromą. Tego rodzaju filmy powstawały za rządów Gorbaczowa i Jelcyna, ale niemal zupełnie zniknęły za aksamitnej dyktatury Putina i Miedwiediewa. Rosja chciała być krajem sukcesu. I była: przynajmniej na ekranie.

Pozostało 67% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.