"Solo" William Boyd": Retro Bond

"Solo" William Boyd
"Solo" William BoydMedia
16 stycznia 2014

Brytyjczyk William Boyd, w „Solo” ponownie przeniósł agenta 007 w lata 60. trzymając się chronologii (oraz biograficznych szczegółów) ustalonej przez Fleminga.

Zarządzający marką „James Bond” spadkobiercy Iana Fleminga od kilku lat próbują przywrócić literacką rangę powieściowej serii o agencie 007. O ile bowiem filmy o Bondzie z reguły trzymały przyzwoity poziom, o tyle z książkami było znacznie gorzej. Co prawda, pierwszą wydaną po śmierci Iana Fleminga powieść „Colonel Sun” napisał Kingsley Amis (choć ukrywał się pod pseudonimem), później jednak przez całe dekady było znacznie gorzej. Bondowskie powieści seryjnie tłuczone najpierw przez Johna Gardnera, później przez Raymonda Bensona, to lektura dla najbardziej zagorzałych – i jednocześnie niespecjalnie wymagających – miłośników serii. W 2008 roku, w setną rocznicę urodzin Fleminga, ukazała się jednak książka, która odmieniła losy bondowskiego cyklu. „Piekło poczeka” Sebastiana Faulksa przeniosło akcję z powrotem w lata 60. Kolejną powieść napisał równie sprawny rzemieślnik – Jeffery Deaver – on jednak zdecydował się na uwspółcześnienie historii 007. I to go zgubiło: sprawnie napisana „Carte Blanche” to niezły thriller, ale nieudany „Bond”.

Pozostało 46% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.