Schetynie i Petru emocje społeczne wymykają się spod kontroli i rząd dusz ludzi protestujących przeciwko PiS nie należy już do nich. Stąd takie nagłe zaostrzenie i licytowanie się Schetyny i Petru - powiedział w niedzielę wiceprezes PiS Joachim Brudziński.

"Na to wszystko co się dzieje w ostatnich dniach patrzę przez pryzmat dwóch listów" - powiedział w rozmowie z portalem wpolityce.pl wiceprezes PiS Joachim Brudziński, odnosząc się do opublikowanych ostatnio listów Pawła Kasprzaka, lidera Obywateli RP, i Jana Hartmana, związanego z KOD.

Według Brudzińskiego Kasprzak uznał, że "opozycja ze Schetyną i Petru przyjęła postawę lelum-polelum" i doszedł do wniosku, że "opozycja po kontrmiesięcznicy jest już im (Obywatelom RP - PAP) niepotrzebna". Z kolei Hartman żalił się, "że Kasprzak nie oddał mikrofonu politykom, że Frasyniuk poprowadził ich pod Grób Nieznanego Żołnierza, a potem poszedł do hotelu Victoria".

"To wszystko pokazało Schetynie i Petru, że emocje społeczne wymykają się spod ich kontroli i rząd dusz ludzi protestujących przeciwko PiS nie należy już do nich. Stąd takie nagłe zaostrzenie i licytowanie się Schetyny i Petru" - ocenił wiceprezes PiS.

Reklama

Zdaniem Brudzińskiego przejawem walki o przywództwo na opozycji był sobotni list lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru. Adresując go do "przyjaciół na całym świecie" Petru poprosił o przyjazd do Polski w dniach posiedzenia sejmu 18-20 lipca. Prośbę skierował m.in. do szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera, jego zastępcy Fransa Timmermansa, przewodniczącego Komisji Weneckiej Gianniego Buquicchio, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Antonio Tajaniego oraz sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa.

Ocenił także działania liderów Platformy Obywatelskiej. "Schetyna z Neumannem zaczynają licytować się w zapowiedziach burd i awantur, próbując przykryć Kasprzaka. Można by powiedzieć panu Neumannowi, że ludzki z niego pan, bo zapowiada tylko konsekwencje karne wobec polityków PiS, a przecież mógłby zapowiedzieć, że ich baseballem potraktuje" - powiedział Brudziński.

Skala eskalacji działań opozycji "jest zupełnie irracjonalna i oderwana od rzeczywistości" - stwierdził polityk PiS.