Ostatnie ataki terrorystyczne w Wielkiej Brytanii mogły mieć wpływ na preferencje wyborcze Brytyjczyków i słabszy od oczekiwań wynik Partii Konserwatywnej - stwierdził poseł PiS Arkadiusz Mularczyk komentując wyniki przedterminowych wyborów w Wielkiej Brytanii.

W czwartkowych przedterminowych wyborach parlamentarnych Partia Konserwatywna nie uzyskała niezbędnej liczby mandatów, aby mieć bezwzględną większość w niższej izbie brytyjskiego parlamentu. Brytyjska premier Theresa May zapowiedziała w piątek po audiencji u królowej Elżbiety II, że przystąpi do stworzenia nowego rządu Partii Konserwatywnej przy wsparciu Partii Demokratycznych Unionistów (DUP).

W efekcie obie partie mogą liczyć na 328 lub 329 deputowanych (w zależności od wyników głosowania w ostatnim okręgu wyborczym, w którym wciąż nie podliczono głosów), tuż powyżej wymaganego progu 326 mandatów. Szczegóły dotyczące współpracy i jej formy - nieformalnego wsparcia lub formalnej koalicji - nie zostały jeszcze ustalone.

Zdaniem Mularczyka ostatnie wydarzenia, które miały miejsce przed wyborami, czyli zamachy terrorystyczne odbiły się szerokim echem i mogły mieć wpływ na preferencje wyborcze Brytyjczyków. "Strata części mandatów Partii Konserwatywnej trochę osłabia mandat obecnej premier rządu, ale i tak wygrane wybory dają pełne prawo i pełne kompetencje do tworzenia rządu" - zaznaczył.

Reklama

"Mimo, że wyniki wyborów były nieco słabsze od oczekiwań, to Parta Konserwatywna wygrała wybory i premier May ma mandat, by po raz kolejny tworzyć rząd Wielkiej Brytanii" - dodał.

W ocenie Mularczyka wynik wyborów nie będzie miał wpływu na procedurę wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. "Konserwatyści wygrali wybory i mają pełne kompetencje do realizowania wszystkich swoich założeń ws. Brexitu, które przedkładali w kampanii wyborczej" - powiedział.

Po podliczeniu głosów w 649 z 650 okręgów wyborczych, Partia Konserwatywna uzyskała w czwartkowych wyborach parlamentarnych 318 mandatów, a opozycyjna Partia Pracy - 261. Trzecią największą partią będzie Szkocka Partia Narodowa z 35 deputowanymi, a czwartą - Liberalni Demokraci z 12 posłami. Pozostałe ugrupowania uzyskały 23 mandaty. Wciąż trwa liczenie głosów w ostatnim okręgu wyborczym, który według exit poll powinien przypaść Partii Konserwatywnej.