Prezydent podczas uroczystości w święto Konstytucji 3 maja, powiedział, że chce, aby w sprawie konstytucji odbyło się w przyszłym roku referendum - gdy przypada 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Podkreślił, że naród polski powinien się wypowiedzieć co do przyszłości ustrojowej swojego państwa, na temat m.in. roli prezydenta, Sejmu, Senatu. W wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "wSieci" prezydent powiedział, że referendum mogłoby się odbyć 11 listopada 2018 r. Jest to też możliwy termin wyborów samorządowych.

Tyszka pytany był w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie, czy połączenie referendum konstytucyjnego z wyborami samorządowymi to dobry pomysł.

"Uważam, że połączenie referendum konstytucyjnego z wyborami samorządowymi to jest dobry pomysł ze względu na to, że będzie wyższa frekwencja. Połączenie tego z wyborami samorządowymi myślę, że będzie miało charakter profrekwencyjny, a nam bardzo zależy, żeby ludzie uczestniczyli w życiu publicznym" - podkreślił wicemarszałek Sejmu

Na pytanie o podwójne koszty związane z tymi wydarzeniami Tyszka odparł, że dużo większym kosztem jest pozostawienie złej konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku. Dodał, że połączenie referendum z wyborami zmniejsza te koszty.

Pytany o termin referendum, którym najprawdopodobniej będzie Święto Niepodległości 11 listopada Tyszka podkreślił, że są pewne zalety tej daty, "jest pewna symbolika".

"Ważne jest, żebyśmy rozpoczęli poważną debatę dlatego, że ja nie wykluczam, że prezydentem kierują pewne motywy PR-owe przy tej inicjatywie, natomiast nas bardzo cieszy, że on mówi właściwie słowami Pawła Kukiza, który mówi, że potrzebna jest nowa konstytucja, mówi to od lat" - podkreślił Tyszka

Według marszałka nowa konstytucja nie może powstać w zaciszu gabinetów partyjnych tylko w wyniku ogólnospołecznej debaty.